f t g m
  • 1

    Description slide 1

  • 2

    Description slide 2

  • 3

    Description slide 3

  • 4

    Description slide 4

Copyright 2025 - Custom text here

Menu samochody

Samochód klasyczny kupno

KUPUJEMY SAMOCHÓD KLASYCZNY

Propozycje klasyków i youngtimerów w różnych budżetach.

Zdecydowałeś, że kupisz sobie starszy samochód, poczujesz ten klimat i będziesz jeździć na spoty. Świetne posunięcie, gratulacje! Teraz pozostaje wybór auta, a to mocno uzależnione jest od budżetu, jakim dysponujesz. W teorii, im więcej środków posiadasz, tym klasyk czy youngtimer będzie w lepszym stanie i będzie bardziej pożądany wśród zainteresowanych. W teorii, bo w praktye róźnie może to być i możemy trafić na pozorne okazje.

Przy wyborze klasyka warto zastanowić się, do czego będzie nam on potrzebny – czy do codziennej jazdy czy do weekendowych lub wieczornych wypadów na spoty i zloty. Kolejna sprawa to serwisowanie – czy chcesz i masz możliwość przy aucie podłubać lub znasz dobrego mechanika, który ogarnia starsze auta, a nie polega wyłącznie na tym, co wskaże komputer (którego w klasykach ani w większości youngtimerów zwyczajnie nie ma). Dopieszczanie starszego auta to dla wielu przyjemność i odskocznia od codzienności. Inni nie mają czasu i chcą po prostu jeździć czymś ciekawszym niż Nissan Juke z salonu (o zgrozo!).

KLASYK A YOUNGTIMER

Zanim zaczniemy patrzeć na ogłoszenia, wyjaśnijmy jedno – są klasyki i są youngtimery. Klasyki są bardziej wiekowe (lata ‘70 i starsze) a youngtimery świeższe (auta z lat ‘80 i ‘90). Określenie danego samochodu youngtimerem jest często umowne i zależy od tego, jak postrzegany jest dany model, a nawet jego wersja. Dla przykładu, Audi A4 B5 z 1995 roku z “ukochanym” silnikiem 1.9 TDI to średni youngtimer, ale już wersja RS4 (mimo produkcji w latach 2000-2001) już na takiego zakrawa – jest poszukiwana i rzadka. Nie oszukujmy się, samochody marek premium szybciej stają się youngtimerami i klasykami. Przykład? Mercedes z szeroką listą aut klasycznych.

JAKIE AUTA MAJĄ WARTOŚĆ KOLEKCJONERSKĄ?

Tutaj mamy wiele składowych, takich jak:

  • rocznik,
  • stan,
  • przebieg,
  • wersja.

Jeśli chodzi o przebieg to zakładam, że żyjemy w świecie idealnym i wartość tej składowej jest prawdziwa. Oczywiście przebieg nie dyktuje stanu auta, ale jednak przy autach klasycznych czy youngtimerach jest bardzo często brany pod uwagę.
To może zróbmy szybkie zestawienie z kilkoma przykładami, co jest czym:

Mała/żadna wartość kolekcjonerska: Mercedes W124 200E z 1988 roku z przebiegiem 500 000 km, rdzą na przednich błotnikach i schodzącym klarem z dachu i maski.

Duża wartość kolekcjonerska: Mercedes W124 300E 4Matic z 1990 z przebiegiem poniżej 100 000 km, w świetnym stanie i z dobrym wyposażeniem.

Mała/żadna wartość kolekcjonerska: BMW E30 316i sedan z 1989 z przebiegiem 350 000 km ze zmęczonym wnętrzem, bez wyposażenia dodatkowego, instalacją gazową i nieoryginalnie obniżonym zawieszeniem.

Duża wartość kolekcjonerska: BMW E30 cabrio 325i ze skrzynią manualną z przebiegiem poniżej 50 000 km, w pełni sprawne.

Mała/żadna wartość kolekcjonerska: Ford Sierra mk2 2.0 z roku 1990 w nadwoziu sedan z nalotem rdzy na nadkolach i instalacją gazową.

Duża wartość kolekcjonerska: Ford Sierra mk1 coupe 2.8 XR4i pierwszej serii z roku 1984.

Widzicie, o co tutaj chodzi?
Dobra, czas znaleźć kilka ciekawych egzemplarzy w zależności od posiadanego budżetu.

KLASYKI I YOUNGTIMERY DO 15 000 ZŁ

W tej kwocie możemy kupić wiele modeli w bardzo dyskusyjnym stanie, ale trafią się już też rodzynki, które są mniej pożądane na rynku, ale nadal potrafią dać dużo przyjemności z jazdy. Trzeba pamiętać, że pewne modele, mimo, że dostępne w tej kwocie, mogą być pozorną okazją. Może się okazać, że kwotę wydaną na zakup podwoimy przy ogarnianiu auta.

13 200 zł Fiat Regata 75S rocznik 1988

11 900 zł Mercedes-Benz 230CE C124 rocznik 1993 

14 900 zł SAAB 900 rocznik 1983

9 999 zł Toyota Cressida Wagon 

KLASYKI I YOUNGTIMERY DO 30 000 ZŁ

Podwajamy budżet. Pojawiają nam się kolejne modele do wyboru lub przeglądamy oferty podobnych aut, co wcześniej, ale w lepszym stanie i wersji. Jak widzicie, za te pieniądze możemy mieć przeróżnego typu samochody – od malutkiego 2CV do wielkiej klasy S W126 – wszystko zależy od tego, co nas kręci.

25 000 zł Mercedes-Benz 300SE rocznik 1990

25 500 zł Citroen 2 CV 6 rocznik 1972 

29 000 zł Audi 100 C3 rocznik 1987 

25 500 zł Fiat 600D rocznik 1967

26 000 zł BMW 316iA E30 rocznik 1990 

26 000 zł Renault 25 rocznik 1990 

KLASYKI I YOUNGTIMERY DO 50 000 ZŁ

50 tysięcy to już poważny budżet. Nowe auto nie będzie już byle jakie, a wśród klasyków i youngtimerów możemy przebierać w ofertach. Zauważcie, że po raz drugi pojawił nam się Mercedes-Benz C124 czyli elegancka dwudrzwiowa wersja balerona. Tutaj, nie dość, że mamy silnik 6-cylindrowy, to jeszcze auto jest w świetnym stanie. Ceny diametralnie różne, ale różnicę w autach też widać.

35 900 zł BMW 520i E28 rocznik 1983

31 000 zł Suzuki Swift cabrio rocznik 1992 (auto nowe, nigdy nierejestrowane, przebieg 319 km)

36 000 zł Mercedes-Benz 320CE C124 rocznik 1993

40 000 zł Triumph Spitfire rocznik 1964 

47 000 zł Mini Cooper rocznik 1998 

43 900 zł SAAB 900 turbo S cabrio rocznik 1991 

KLASYKI I YOUNGTIMERY DO 75 000 ZŁ

Zbliżamy się do kwot, za które możemy kupić całkiem niezły nowy samochód. Co prawda nowej klasy S z salonu za 75 000 zł nie kupicie, ale używaną W140 w stanie “jak nowy” już owszem. Różnorodność modeli dostępnych z tej półki cenowej jest ogromna.

59 900 zł Fiat 500F rocznik 1967

74 000 zł Mercedes-Benz 500SE W140 rocznik 1993 

57 900 zł BMW 740i rocznik 1999 

69 000 zł Land Rover Range Rover Classic rocznik 1992 

A CO, KIEDY BUDŻET NIE JEST PROBLEMEM?

“Wygrałem w Lotto i nie patrzę na ceny!”. Chyba każdy z Was marzył o takiej sytuacji i budował sobie w myślach garaż marzeń. No to mam dla Was kilka propozycji na taką okazję…

 

265 000 zł Mercedes-Benz 250SL W113 rocznik 1967 

210 000 zł Porsche 900 rocznik 1995 

185 000 zł Mercedes-Benz 500E W124 rocznik 1992 

200 000 zł Chevrolet Camaro rocznik 1968 

115 000 zł Mercedes-Benz 500SL R129 rocznik 1992

197 156 zł Jensen Interceptor II rocznik 1970 

 

Wniosek jest następujący – na cenę auta klasycznego wpływa niewątpliwie ilość wyprodukowanych egzemplarzy, ale nawet przy autach relatywnie popularnych ważny jest stan danego egzemplarza. Kupno zajechanego auta z lat 80 czy 90 to żaden wyczyn. Znalezienie naprawdę zadbanego samochodu, który ma ponad 30 lat, to już nie taka oczywista sprawa.

NOWA GIEŁDA KLASYKÓW I YOUNGTIMERÓW CZASNAKLASYKA.PL

Przykłady ogłoszeń serwuję z serwisu CzasNaKlasyka.pl, który powstał z pasji do klasycznej motoryzacji, którą zaraziłem się kilka lat temu za sprawą Mercedesa W124 300E w gazie, który wpisywał się bardziej w lewą część pierwszej tabelki…

Giełda Klasyków

Misja, jaka przyświecała mi podczas tworzenia portalu, to selekcja aut podczas publikacji (nie ma tu miejsca na zbyt nowe samochody, nawet jeżeli będą to rzadkie wersje) i przyjemna prezentacja oferty (układ ogłoszenia, nacisk na zdjęcia i komplet informacji o aucie).

Giełda CzasNaKlasyka to nie tylko same ogłoszenia. To również dział Oferty z usługami przydatnymi właścicielom starszych samochodów (i nie tylko), a firmy zajmujące się profesjonalną sprzedażą aut klasycznych mogą zyskać dedykowaną podstronę z oferowanymi pojazdami. W planach jest również blog poświęcony samochodom z klimatem.

SKODA OCTAVIA RS

SKODA OCTAVIA RS – LIMUZYNA DLA PREZESA

Reklamy odgrywają coraz większą rolę w naszym życiu. Chociaż każdy z nas zdaje sobie z tego sprawę, to takie są jednak fakty. Wzorujemy się nie tylko na reklamach, ale także na postaciach medialnych. Chcemy być jak one. Wybieramy sobie pewien wzór, który chcemy naśladować. I tak, jako wzór mężczyzny uchodzi dobrze ubrany, ustatkowany lekarz lub prawnik, który nie tylko wybudował dom i posadził drzewo, ale do biura będzie przyjeżdżał ciekawą limuzyną. Rolę tą w Polsce bardzo często spełnia Skoda Octavia. Jest to dobrze wyposażony samochód, za przystępne pieniądze. Długo zastanawiałem się co zrobić w przypadku gdy w żyłach kierowcy płynie chociaż odrobina wysokooktanowego paliwa. Co zrobić gdy ktoś chce poczuć smak adrenaliny? Nie każdy może sobie pozwolić na dwa auta, w tym jedno do okazyjnych wypadów. Z drugiej strony tradycyjna Octavia nie spełni oczekiwań osoby, który dusi w sobie zapędy rajdowca. Tutaj z pomocą przychodzi wersja RS.

Wyjątkowa odmiana popularnego w Polsce samochodu ma wszystko co potrzebujesz by cieszyć się jazdą po ciężkiej pracy. Dwulitrowa jednostka z rodziny TSI dysponuje mocą 245 KM. To sporo. Do codziennej jazdy to aż zanadto. Na całe szczęście z pomocą w Skodzie przychodzi wybór trybu jazdy. Jest tryb ekonomiczny, jest tryb normalny i jest ten ekstremalny – RS.

Codzienna eksploatacja, jazda w porannych i popołudniowych korkach nie pozwala na sprawdzenie prawdziwych możliwości tego pojazdu.  Z pewnych względów to nawet lepiej. Ryzyko utraty prawa jazdy jest naprawdę sporę. W miejskim gąszczu najczęściej korzystałem jednak z trybu eco. Pomimo odczuwalnie gorszych osiągów Octavia w dalszym ciągu nie była zawalidrogą. Praktycznie każdego dnia kusiło mnie by za pomocą jednego przycisku umieszczonego tuż przy dźwigni zmiany biegów zmienić charakter samochodu.  Po ciężkim dniu pracy pokusa była jeszcze większa. Agresywny wygląd, mocne ospojlerowanie i potężne felgi osadzone na niskoprofilowych oponach wręcz zachęcały by z pod biura ruszyć w agresywny sposób.  Nie ukrywam, że potrzeba ogromnej samodyscypliny by już po uruchomieniu silnika nie przejść w tryb RS. Całość jest jak kuszenie diabła. Niby wiesz, że nie powinieneś, ale z drugiej strony bardzo trudno jest odmówić sobie tej przyjemności. A by zgrzeszyć potrzebna jest dosłownie chwila. Urażona męska duma, start ze świateł,  czy kawałek długiej prostej sprawiają, że logiczne myślenie schodzi na drugi tor. Tutaj górę biorą emocje. Jest taki moment, że nie da się tego powstrzymać. Fenomenalny dźwięk silnika, usztywnione zawieszenie i odczuwalna zmiana pracy układu wspomagania kierownicy zmuszają mnie do kolejnego grzechu. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h robi naprawdę ogromne wrażenie. Katalogowe przyspieszenie –  6,6 s jest zupełnie inaczej odczuwalne. Nad całością piecze sprawuje dobrze zestrojona, automatyczna skrzynia biegów DSG. Delikatnie wyglądające, nieśmiało wystające zza wieńca kierownicy łopatki do zmiany biegów wydają się ciut za małe, ale sprawdzają się idealnie. To one dodają dodatkowych emocji. Redukcja czy zmiana na wyższe przełożenie odbywa się wręcz niezauważalnie. Tylko wytrawny miłośnik samochodów zauważy inne obroty lub usłyszy dźwięk silnika. Warto zaznaczyć, że reakcja skrzyni biegów na każdy klik łopatek jest błyskawiczna.  Jazda tym samochodem przenosi w innym poziom doznać. Oczywiście nie jest to samochód idealny, ale długa lista zalet zasłania pewne niedociągnięcia. Tak naprawdę wrażeń z jazdy nie da się opisać. To trzeba przeżyć na własnej skórze. Trzeba kochać motoryzację by delektować się dźwiękiem silnika i łatwością prowadzenia tego samochodu.

Pomijając sportowe aspiracje wersji RS  to decydując się na ten model w dalszym ciągu otrzymujemy świetnie wyposażony, przestronny samochód. To w dalszym ciągu dobrze znana wszystkim Octavia w wersji liftback. Wyposażenie testowanego egzemplarza obejmowało m.in. rozbudowany system multimedialny z funkcjami Car Play, Mirror Link, czy Android Auto, zestaw pozwalający na skorzystanie z bezprzewodowego internetu, indukcyjna ładowarka do telefonu, elektrycznie otwierany szyberdach, który optycznie powiększał ciemne wnętrze samochodu, bezkluczykowy dostęp do samochodu, czy kamerę cofania. O sportowy klimat zadbały zaś detale – spory spojler na klapie bagażnika, duże lakierowane na czerwono zaciski hamulcowe, dwie duże końcówki wydechu i subtelne znaczki RS.

Testowany model to egzemplarz po liftingu, który miał miejsce w 2017 roku. Najwięcej zmian zaszło z przodu. O tym czy zmiana kształtu świateł, grilla i zderzaka to był udany zabieg, o tym można dyskutować. Podwójne reflektory upodabniają Octavie do dawnego Mercedesa klasy E.  W przypadku wersji RS zabieg ten zupełnie nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie – dodaje autu zadziorności. We wnętrzu jest podobnie. To w dalszym ciągu dobrze znany model Skody, a sportowe korzenie poznajemy po detalach – spłaszczonej u dołu kierownicy z logo RS, kubełkowych fotelach z wbudowanymi zagłówkami, czy pedałach z aluminiowymi nakładkami.  Warto zaznaczyć, że zarówno w pierwszym, jak i w drugim rzędzie nikomu nie będzie brakować miejsca. Sportowe fotele nie tylko dobrze wyglądają i dodają charakteru, ale także bardzo dobrze podtrzymują ciało podczas dynamicznego pokonywania zakrętów, świetnie podtrzymują uda podczas dalszej jazdy, a przy tym nie zabierają dużo miejsca pasażerom tylnej kanapy. Ich mocno rozbudowana konstrukcja ogranicza jednak widoczność dla pasażerów siedzących z tyłu. W ramach rekompensaty w testowanym modelu zyskali oni aż dwa osobne wejścia USB umożliwiające szybkie ładowanie telefonu. Kolejnym udogodnieniem dla osób zajmujących miejsca z tyłu był osobny panel do sterowania systemem klimatyzacji.

Pomimo kilkunastu dni spędzonych z Octavią RS nie do końca umiem opisać to auto. Niemal po każdej dłuższej podróży w mojej głowie pojawiało się wiele przemyśleń dotyczących tego samochodu. Teoretycznie na samym początku zdefiniowałem jakąś grupę docelową do której trafia ten samochód. Czy dysponując odpowiednią sumą na koncie chciałbym mieć ten samochód? Przecież napisałem już, że jest to auto przestronne, bardzo dobrze wyposażone, wygodne, a do tego potrafi dawać radość z jazdy. Brzmi jak recepta na samochód idealny? Nie. Octavia RS nim nie jest. Niepodważalne zalety samochodu przesłaniają pewne wady.

Przy wyborze auta, jednym z bardzo istotnych dla mnie czynników jest pojemność zbiornika paliwa. I nie kupuję tutaj haseł, że samochód z mniejszym bakiem jest lżejszy, jest lepiej wyważony i mniej pali. Ja chcę mieć pewność, że jak wybieram się w trasę liczącą 600-700 km będę w stanie ją pokonać ze konieczności szukania stacji. Octavia w tym względzie wypada bardzo słabo. Nawet przy dosyć rozważnej jeździe trzeba się liczyć ze spalaniem na poziomie 8-8,5 l na 100 km/h. Patrząc na możliwości auta to naprawdę dobry wynik. Niestety ze względu na mały zbiornik paliwa, wizyta na stacji czeka mnie  już po około 450-500 km.

Drugim słabym punktem testowanego modelu jest zbyt mały prześwit. Nie da się ukryć, że jest to domena wersji RS. Zdaje sobie również sprawę z lawiny nieprzychylnych komentarzy typu – „skoro chcesz by auto dobrze się trzymało drogi to musi być nisko”.  Wbrew pozorom w codziennej eksploatacji samochodu ten problem nie jest zbyt męczący. Oczywiście trzeba uważać przy dojeżdżaniu do krawężnika, czy przy zbyt pewnym pokonywaniu kolein, których na polskich drogach nie brakuje. Brak rozwagi momentalnie zabije całą radość, którą zyskujemy podczas jazdy. Podczas naszej wizyty w górach (gdzie swoją droga fragmenty dróg nie należą do najlepszych) trzeba było uważać ze zdwojoną siłą.  Strome zjazdy, których w Szczyrku nie brakuje kilka razy doprowadziły do nieprzyjemnej sytuacji. Na szczęście za każdym razem kończyło się tylko lekkim dotknięciem osłony silnika.  Decydując się na RS-a będzie trzeba do tego przywyknąć.

Czy zatem jak w tytule – Skoda Octavia RS zasługuje na miano sportowej limuzyny? Bez wątpienia tak. To bardzo udane połączenie elegancji ze sportowymi aspiracjami. Chociaż cena samochodu z pozoru wydaje się zaporowa, to tak naprawdę tylko złudzenia. Pomimo kilku wad, otrzymujemy bardzo dobrze wyposażony samochód, który sprawdzi się nie tylko jako codzienny środek transportu, ale także jako weekendowa zabawka na tor. Jeżeli Skoda chciała znaleźć złoty środek pomiędzy spełnieniem oczekiwań dużej rodziny, a przyjemnością z  jazdy dla kierowcy, to z modelem Octavia RS jest już naprawdę bardzo blisko.